Przestrzeń dla węgla jest i będzie. Panel Polskiej Grupy Górniczej na Forum Ekonomicznym w Krynicy.

„Europejski rynek energii elektrycznej a ceny energii dla konsumentów” – to tytuł panelu zorganizowanego przez Polską Grupę Górniczą podczas XVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy - we wtorek 4 września. Gościem specjalnym panelu był Krzysztof Tchórzewski minister energii a do dyskusji zaproszeni zostali prezesi spółek węglowych i energetycznych oraz profesor Stanisław Krasnodębski poseł do Parlamentu Europejskiego.

Uczestnicy panelu rozmawiali m.in. o dostosowaniu Polski do wymagań Unii Europejskiej w obszarze energetyki, wahaniach cen węgla a także cen uprawnień do emisji CO2  wpływie tego na całość gospodarki ale i na gospodarstwa domowe. Rozmawiano także  o różnych podejściach do kwestii zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej i obecnej polityce unijnej oraz klimatycznej.  We wszystkim co robimy kierujemy się bezpieczeństwem energetycznym, zrównoważonym rozwojem,  a także staramy się, żeby spółki dobrze funkcjonowały i żeby cena energii była znośna dla odbiorcy fizycznego i przedsiębiorcy. Jeśli rozmawiamy z Unią Europejską, to staramy się zawsze pamiętać o naszym bezpieczeństwie  energetycznym. Problemem energetyki jest wybieganie poza kadencje polityczne. Jeśli dzisiaj postanowimy wybudować elektrownię to biorąc pod uwagę uwarunkowania środowiskowe i dbałość o czyste powietrze oraz  zdrowie, to tak naprawdę do praktycznej budowy przystępujemy po trzech latach. Tak więc musimy patrzeć z inną perspektywą niż w działaniach codziennych czy w innych resortach – mówił minister energii Krzysztof Tchórzewski. Zwrócił także uwagę na to, że: Ci, którzy finansowo pomogli w ratowaniu polskiego górnictwa i powstaniu Polskiej Grupy Górniczej, zrobili na tym dobry interes w takim aspekcie, że w 2016 roku podpisali długoterminowe kontrakty na sprzedaż węgla i dzisiejsze zawirowania jeśli chodzi o ceny węgla na nich się specjalnie nie odbijają. Obecnie płacą ok. 30 procent taniej niż by płacili, jeśli  PGG by nie było. Minister zauważył także, że w minionych trzech latach, dzięki niewypłacaniu dywidendy, spółki nadzorowane przez resort energii skumulowały ok. 20-21 mld zł kapitału, który mogą przeznaczyć na inwestycje, również z możliwością pozyskania dalszego finansowania. Te pieniądze są i będą wydawane na podniesienie wartości tych przedsiębiorstw bowiem energetyka staje się dużym polem inwestycyjnym. Minister Tchórzewski zwrócił także uwagę na statystyki:  Mówią one,  ile Polak wydaje na prąd. W 2015 roku minimalna płaca wystarczał na 12 miesięcy, dzisiejsza minimalna płaca wystarcza na 14 miesięcy Jeśli weźmiemy natomiast pod uwagę średnią płacę to w 2015 roku było to 27 miesięcy, a w 2018 jest to 30 miesięcy. To są cyfry rzeczywiste. Średni udział kosztów energii, w kosztach ogółem, w polskim przemyśle przetwórczym jest poniżej 5 proc., a w niektórych dziedzinach jest to ok. 2-3 proc. W najgorszych przypadkach nie przekracza to nigdzie 10 proc. Kto narzeka na wysokie ceny energii? Narzekają Ci, którym jest lepiej, bo mają podpisane umowy na konkretne ilości energii, a obecnie trzeba tej energii dokupić bo w Polsce jest dynamiczny wzrost PKB i wzrost produkcji i tak dokupiona energia jest rzeczywiście droższą ale to tylko energia dokupiona na wzrost produkcji na dodatkowe dochody. Odnosząc się do prognoz przewidujących wzrost cen energii Tchórzewski przypomniał, że resort energii przygotowuje obecnie przepisy wprowadzające 100-procentowe obligi giełdowe dotyczące sprzedaży energii. Jak mówił, energetyka w większości ustaliła też warunki bezpośrednich kontraktów z odbiorcami na przyszły rok. Według ministra, porównując ceny energii z lipca br. z tymi sprzed roku widać, że w niektórych państwach cena energii wzrosła „znacząco” więcej niż w Polsce, bo w Polsce prawie w ogóle nie wzrosła.  Po 2030 r. roczne zapotrzebowanie na energię elektryczną w Polsce może przekroczyć 206 terawatogodzin wobec 172 terawatogodzin obecnie. Prognozowany wzrost, w połączeniu z systematycznym wzrostem efektywności energetyki węglowej, tworzy przestrzeń dla węgla – ocenił podczas panelu prezes PGG Tomasz Rogala. Podkreślił,  że: Cały czas będzie rósł rynek zapotrzebowania na energię i będziemy potrzebowali źródeł energii w tym źródeł odnawialnych, gazowych, ale również utrzymania źródeł węglowych.  Będzie rosła konsumpcja energii ale także efektywność energetyczna bloków węglowych. To tworzy przestrzeń, w której jest miejsce również na energię elektryczna wytwarzaną w oparciu o węgiel. Prezes Rogala podkreślił, że energia wyprodukowana z węgla jest najbardziej konkurencyjna ale jest też kosztowana: Najlepiej to  widać na przykładzie Niemiec bowiem na przestrzeni 18 lat Republika Federalna Niemiec musiała asygnować na ten cel 200 mld euro a niemiecki węgiel w ciągu 60 lat otrzymał 130 mld euro. Widać jakie jest to wyzwanie dla budżetu. Jeśli chodzi o konkurencyjność  węgla prezes Rogala przytoczył dane dotyczące innych krajów. Razem  z rozmaitymi opłatami i podatkami, cena energii w Danii (gdzie w miksie energetycznym dominuje OZE) jest to obecnie ok. 275 euro za megawatogodzinę energii, w Niemczech (gdzie miks jest zróżnicowany) - 199 euro; średnio w Unii Europejskiej to 145 euro, we Francji (która ma duży udział energii jądrowej) - 110 euro, a w Polsce, gdzie ok. 80 proc. energii pochodzi z węgla - 106 euro za megawatogodzinę. We wtorkowym panelu udział wzięli również:  Tomasz Dąbrowski - podsekretarz stanu w resorcie energii, Brian Ricketts - sekretarz generalny EURACOAL, Filip Grzegorczyk - prezes Tauron Polska Energia, Mirosław Kowalik - prezes Enei, Marcin Krakowiak - szef Praktyki Infrastruktury i Energetyki, Sławomir Obidziński - prezes Węglokoksu, Radosław Rasała - wiceprezes ds. Finansowych PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.