W branży górniczej tkwi ogromny potencjał - rozmowa z Januszem Olszowskim, prezesem Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej

- Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa - instytucja obecna i jak najbardziej zauważalna w sektorze węglowym, ale nie do końca dla każdego - zdefiniowana. Kto wchodzi w jej skład?
- Członkami Izby są reprezentanci szeroko rozumianego sektora górnictwa węglowego. Należą do niej m.in. spółki i samodzielne kopalnie węgla kamiennego i brunatnego, producenci maszyn i urządzeń górniczych, firmy usługowe oraz różnego rodzaju jednostki naukowo-badawcze.

- Od jak dawna istnieje i czym się zajmuje?
Izba to organizacja samorządu gospodarczego oraz pracodawców, która powstała w 1991 r., aby wspierać i ochraniać interesy swoich członków oraz promować ich działalność w kraju i za granicą. Nasza działalność skupia się przede wszystkim na działaniach lobbingowych, opiniowaniu aktów prawnych, uczestnictwie w różnego rodzaju komitetach, radach i innych gremiach  i aktywności w sekcjach i zespołach. W ramach Izby działają także wewnętrzne zespoły problemowe i sekcje. Od czterech lat Izba reprezentuje stronę pracodawców w Zespole Trójstronnym  ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników Branży Górnictwa Węgla Kamiennego.

- Jak Pan prezes ocenia skuteczność działania swojej instytucji w ostatnim czasie?
- Izba integruje, można powiedzieć, ogromny potencjał branży górniczej, jaki w Polsce posiadamy. Staramy się wpływać na zmianę systemu prawnego, by zniwelować utrudnienia dla funkcjonowania górnictwa. Myślę, że dobrym przykładem takich działań były nasze prace związane z  problematyką przedłużania okresu obowiązywania posiadanych przez spółki koncesji wydobywczych, których termin obowiązywania wygasał w 2020 r. Do zajęcia się powyższymi tematami został powołany wewnątrz Izby specjalny zespół. Jego członkowie wypracowali propozycje konkretnych rozwiązań legislacyjnych, które zostały wprowadzone do ustawy – Prawo geologiczne i górnicze. Tak więc prawie dwuletnie, intensywne działania Izby zakończyły się niewątpliwie sukcesem.

- Na czym te zmiany polegają?
- Rozwiązania przyjęte wspomnianą ustawą są korzystne dla branży górniczej. Zasadniczą zmianą jest wyłączenie wymogu uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – w przypadku wydłużenia terminu obowiązywania koncesji na wydobycie węgla kamiennego lub węgla brunatnego. Wśród innych zmian należy wskazać zastąpienie procedury uzgodnienia zmian koncesji z wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta procedurą opiniowania.

- A jak wygląda praca Zespołu Trójstronnego?

Zespół Trójstronny ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników jest najstarszym zespołem branżowym, który został powołany w wyniku ustaleń strony rządowej ze stroną związkową w grudniu 1992 r. Prowadzi on dialog przedstawicieli sektora w celu godzenia interesów stron i zachowania pokoju społecznego. W jego skład wchodzą przedstawiciele strony rządowej, strony pracowników oraz strony pracodawców. Stronę pracodawców w Zespole reprezentuje obecnie dwunastu przedstawicieli, wyznaczonych przez Górniczą Izbę Przemysłowo-Handlową, jako organizację pracodawców. Na mocy postanowienia regulaminu Zespołu jednym z jego współprzewodniczących jest Prezes Izby.

W ciągu ostatnich lat Izba zgłaszała różne propozycję dotyczące   tematów prac Zespołu, w tym m.in. przedstawiła propozycje stanowisk dotyczących obciążeń publiczno-prawnych sektora oraz koncesji na wydobywanie węgla. Zostały one przyjęte przez stronę związkową i rządową, jako stanowiska Zespołu i przesłane do Rady Dialogu Społecznego oraz władz publicznych.

Zespół włączył się także w akcję przeciwdziałania negatywnej dla Polski i górnictwa polityki Unii Europejskiej.

- Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa na rzecz górnictwa działa także na forum Unii Europejskiej…

Tak, Izba od 15 lat zajmuje się sprawami polityki energetycznej UE, a także jej wpływem na konkurencyjność gospodarki i sektora paliwowo–energetycznego. Często jako pierwsi analizujemy dokumenty tworzone przez Komisję Europejską, które nierzadko ewidentnie szkodzą górnictwu. Jako przykład tych działań podać można nasze krytyczne stanowisko wobec  decyzji o zmianie zasad udzielania pomocy publicznej dla przemysłu węglowego w 2010 r. Była ona bardzo krzywdząca dla Polski, ponieważ dopuszczała środki pomocowe jedynie na procesy związane z likwidacją kopalń. Niestety wobec braku wsparcia przez ówczesny rząd, nasze propozycje zostały odrzucone.

 Pracowaliśmy również nad reformą unijnego systemu handlu emisjami, czyli ETS (Europejski System Handlu Emisjami). Wielokrotnie (samodzielnie i poprzez Europejskie Stowarzyszenie Węgla Kamiennego i Brunatnego Eurocoal) staraliśmy się wskazywać na zagrożenia związane ze sztucznym podbijaniem cen uprawnień do emisji CO2 za pomocą decyzji administracyjnych. System ten miał być systemem rynkowym, a stał się systemem administracyjnym, który powoduje obniżenie konkurencyjności energii produkowanej z węgla.  

Przedmiotem naszych działań były także dokumenty związane z dyrektywami  dotyczącymi emisji przemysłowych (a konkretnie  rewizja dokumentu referencyjnego BAT dotyczącego dużych obiektów energetycznego spalania LCP BREF). Wprowadzała ona bardzo rygorystyczne normy emisji do atmosfery, praktycznie niemożliwe do zastosowania przez elektrownie węglowe.

Przedstawiliśmy również nasze negatywne stanowisko w sprawie projektu rozporządzenia dotyczącego wewnętrznego rynku energii, które ewidentnie dyskryminuje energetykę węglową.

- Pod koniec 2018 r. Ministerstwo Energii ogłosiło projekt Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku, który obecnie poddany jest konsultacjom społecznym…
- Tak, to bardzo ważny dokument zarówno dla użytkowników węgla, jak i górnictwa, które go wydobywa. W dokumencie założono, że ilość tego surowca wykorzystywanego w elektrowniach i elektrociepłowniach co najmniej do roku 2030 będzie praktycznie na podobnym poziomie jak obecnie. Postawiono na moce węglowe o lepszych parametrach pracy i niższej emisyjności. Wyraźnie mówi się w nim o konieczności zwiększenia racjonalności wydobycia i wykorzystania rodzimych surowców energetycznych, w tym węgla, który ma pozostać głównym elementem bezpieczeństwa energetycznego Polski i podstawą bilansu energetycznego państwa. 

- Ubiegły rok 2018 był dobry dla branży węglowej i krajowej gospodarki. Był to czas niezwykle intensywny i bogaty w wydarzenia oraz decyzje ważne dla naszego sektora. Co według Pana jest największym ubiegłorocznym sukcesem branży?

Istotnym wydarzeniem minionego roku była niewątpliwie konferencja COP24. Nasza branża, nie dość, że nie dała się zapędzić do narożnika, to jeszcze spółki węglowe i energetyczne z sukcesem włączyły się w organizację Konferencji i bardzo licznie w niej uczestniczyły. Znakomicie przygotowano się, aby przeciwdziałać lansowanej opinii o węglu jako sprawcy wszelkich nieszczęść oraz by unaocznić politykom i społeczeństwom innych państw, jakie negatywne skutki dla gospodarek krajów UE mają pomysły zaostrzenia celów polityki klimatycznej. Dobrze, że udało się przedstawić dorobek Polski w sferze ochrony klimatu i zaproponować działania, które powinny zostać wdrożone w Europie. Wydaje się oczywistym, że zamiast eliminować węgiel powinniśmy rozwijać wyższe technologie jego przetwarzania, elektromobilność oraz powiększać możliwości pochłaniania CO2 przez lasy.

- A jak Pan Prezes ocenia działania Izby w minionym roku?

Działania Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej w minionym roku były bardzo rozległe. Tak jak w latach poprzednich, starano się wpływać na zmianę krajowego systemu prawnego by zniwelować utrudnienia dla funkcjonowania górnictwa. Organizowano pomoc dla członków Izby i ich promocję. Szeroko informowano o zmianach zachodzących w branży i konsekwencjach podejmowanych w tym sektorze decyzji. Prowadzono działalność szkoleniową. W sferze międzynarodowej monitorowano sytuację górnictwa oraz węgla w uwarunkowaniach Unii Europejskiej oraz lobbowano w jej organach i instytucjach na rzecz wprowadzenia korzystnych dla sektora rozwiązań. Starano się również przeciwstawiać inicjatywom dyskryminującym węgiel. Głównym celem wspomnianej działalności było przywrócenie właściwego miejsca węgla kamiennego i brunatnego w gospodarce kraju i Unii Europejskiej. Uważam, że Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa właściwie reprezentowała interesy swoich członków.