EEC 2019: Zapotrzebowanie na węgiel do 2040 roku

Drugi dzień Europejskiego Kongresu Gospodarczego rozpoczęła dyskusja podczas panelu Górnictwo,
w której udział wzięli wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, przedstawiciele zarządu spółek
węglowych: Andrzej Paniczek (Polska Grupa Górnicza S.A., wiceprezes zarządu), Artur Wasil (LW
Bogdanka SA, prezes zarządu), Artur Dyczko (Jastrzębska Spółka Węglowa SA, pełnomocnik zarządu)
oraz Tomasz Heryszek (Węglokoks SA, wiceprezes zarządu), Janusz Olszowski (Górnicza Izba
Przemysłowo-Handlowa, prezes zarządu) i Mirosław Bendzera (FAMUR SA, prezes zarządu).
Na wstępie wiceminister Tobiszowski podkreślił, że bezpieczeństwo energetyczne kraju jest
uzależnione od stabilności i ciągłości dostaw węgla kamiennego, który jest surowcem budującym
stabilny mix energetyczny: – Szybkość rozwoju odnawialnych źródeł energii i ich trwałość w systemie
wymaga zabezpieczenia konwencjonalnych źródeł energii opartych o gaz, opartych o węgiel
kamienny (…) Ja myślę, że dzisiaj mamy sektor uporządkowany jeśli chodzi o zarządzanie. Nie będę już
przypominał, ile wysiłku kosztowało to, abyśmy zbudowali obecny kształt naszych spółek, Polskiej
Grupy Górniczej, która za niedługo będzie się rozszerzać o kolejne podmioty i porządkować rynek
sprzedażowy, będzie wchodziła w odnawialne źródła energii i proszę zobaczyć – to jest przyszłość.
Wiceprezes Polskiej Grupy Górniczej S.A. Andrzej Paniczek mówiąc o średnio- i długoterminowych
planach wydobywczych przypomniał, że PGG przedstawiając dwa lata temu na Europejskim
Kongresie Gospodarczym swoją strategię zakładała, że średni poziom produkcji w spółce będzie
wynosił 30 mln t węgla i to się potwierdziło. – Chcemy być przewidywalni, pod tą ilość produkcji
podpisaliśmy kontrakty długoterminowe, w projekcie Polityki Energetycznej Polski obserwujemy do
roku 2026 stabilny poziom zużycia, pod to przygotowujemy swoje plany produkcyjne. Mamy
świadomość trudności z uzyskaniem zewnętrznego finansowania, nie możemy w radykalny sposób
zwiększyć wydobycia. Każda nasza decyzja musi być przemyślana i dlatego nastawimy się na poziom
naszej produkcji na ok. 30 mln t – powiedział Paniczek. Dodał także, że plany produkcyjne po 2026
roku będą uzależnione od zapotrzebowania i to może być drobna korekta wydobycia o kilka milionów
w dół, wynikająca ze zmniejszenia zużycia węgla kamiennego, ale nie powinny to być istotne zmiany
na rynku.
Partnerem sesji Górnictwo była Polska Grupa Górnicza S.A.