12 maj 2026

"Wieczny podróżnik" - niezwykła opowieść atomu węgla

Bohaterem właśnie wydanej książki "Wieczny podróżnik" jest… węgiel, a ściślej obdarzony świadomością atom węgla, który jako narrator prowadzi czytelnika przez miliardy lat swej wędrówki po bezustannych przemianach.

Doświadczał kosmicznego żaru supernowej, wietrzenia ziemskich skał; był cząstką liścia, owocu, dinozaurów i ludzi, przeżywając ich narodziny, oddychanie, bicie serca, umieranie i rozkład; unosił się w płomieniach i dymie znad ludzkich osad, tkwił uwięziony w betonowych budowlach cywilizacji, wreszcie dryfuje na powierzchni oceanu w plastikowej butelce PET…

Każde z kolejnych "wcieleń" atomu węgla prowokuje w nim nietuzinkowe pytania: o sens niekończącej się wędrówki materii, o tajemnicę życia, przemijanie i miejsce człowieka w kosmosie, o początek i wspólne źródło wszystkiego, co żyje na Ziemi.

Autor Artur Kierach (związany z Częstochową lekarz) w tekście, który łatwo się czyta i zaciekawia, w nastrojowej, niby poetyckiej opowieści pełnej emocji i tęsknot narratora - wiecznego wędrowca, przemyślnie zakodował twardą naukową wiedzę o miejscu i roli węgla krążącego w naturze. Zachęcony do poszukiwań czytelnik z satysfakcją rozszyfruje, o jakich faktach (znanych przecież z lekcji biologii, chemii, fizyki) opowiada nam książka. W kolejnych rozdziałach: Narodziny w ogniu, Puls oceanów, Na granicy światów, Pierwsze liście, Płazy, Czas dinozaurów, Przemiany, Człowiek, Współczesność, Istota sprzeczności, Przyszłość, Echo wszechświata – wielu odkryje ze zdziwieniem lub po prostu przypomni sobie, że węgiel, z którego uczyniono dziś w medialnych opisach przede wszystkim zanieczyszczenie, synonim brudu i katastrofy, kłopotliwy surowiec, którego musimy się pozbyć – jest w istocie jednym z podstawowych pierwiastków życia na Ziemi (każdy z nas, ludzi, ma go w sobie około 18 proc. wagi ciała; nie byłoby bez węgla m.in. białek, węglowodanów i tłuszczów).

Nic dziwnego, że wydawnictwo promuje książkę hasłem-parafrazą "Z węgla powstałeś, w węgiel się obrócisz". Nie ma żadnej przesady w takim dowartościowaniu węgla. A jest ono tym bardziej wiarygodne, że książka w żaden sposób nie lobbuje za węglem jako paliwem energetycznym. Potwierdza też jednak między innymi, że nasze płuca działają tak samo, jak bloki węglowe w elektrociepłowniach, utleniając węgiel dla życiodajnego ciepła i energii. "Wieczny podróżnik" nie jest również popularnonaukowym skryptem, ponieważ pomysł autora, aby atom węgla ożywić, uczłowieczyć i uczynić zadziwionym narratorem opowieści, pozwala stawiać bardzo ważne i głębokie pytania. Nie znajdziemy gotowych odpowiedzi, za to - dzięki szerokim humanistycznym zamiłowaniom autora - natkniemy się na oszczędnie wprowadzane przypisy, które najambitniejszych czytelników doprowadzą do przemyśleń klasyków filozofii.

A oto próbka tekstu (ze skrótami), gdy atom przemienia się w węgiel kamienny:

"Ziemia ponownie uwięziła mnie w swoich głębinach - w wilgotnej glebie, która z wolna twardniała. Nie miałem oczu, a widziałem mrok. Nie miałem uszu, a słyszałem ciszę. Z gleby, wilgotnej i żywej, stałem się węglem - czarnym, lśniącym, sprasowanym przez warstwy osadów, które kiedyś były rzekami szumiącymi w dolinach, lasami szepczącymi w wietrze.

A potem przyszli oni – ludzie. Istoty o dłoniach sprytnych i oczach ciekawych. Wydobyli mnie z mroku, a ich narzędzia cięły ziemię z nieznaną wcześniej precyzją. Ich ręce, ciepłe i drżące, wyciągały mnie na powierzchnię, gdzie światło paliło, a powietrze smakowało wolnością. Stałem się ich ogniem i ich siłą. Spalili mnie w piecach, a ja rozpadłem się w płomieniach – żar, który kiedyś rodził mnie w gwiezdnych kuźniach, teraz ożył na nowo w rytmie ludzkich rąk. Byłem w ogniu, który płonął w ludzkich osadach, rzucając cienie na ich twarze, w dymie, który wzbijał się ku niebu. Widziałem ich – siedzieli wokół płomieni. Ich oczy lśniły zachwytem, ich głosy splatały opowieści o bogach, gwiazdach, przyszłości. Czy ich ogień, który mnie uwolnił, jest aktem tworzenia, czy zniszczenia? Czy ja, pył gwiazd, jestem budulcem ich marzeń, czy tylko świadkiem ich pragnień, które spalają świat?"

"To fascynująca książka dla tych, którzy szukają nie tylko wiedzy o naturze, lecz także głębokiego, filozoficznego spojrzenia na miejsce człowieka we wszechświecie. To nauka ubrana w poezję – refleksyjna, wzruszająca i inspirująca. Opowiada o cudzie istnienia przez pryzmat najmniejszej cząstki i przypomina, że każdy z nas nosi w sobie historię wszechświata" - czytamy w opisie wydawcy na okładce.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Novae Res i jest dostępna w sprzedaży w księgarniach internetowych.